› OGŁOSZENIA
› FIRMY
› ARTYKUŁY

Czwartkowy felieton: Sondaż – prosta statystyka czy coś więcej?

› polityka ponad rok temu    22.10.2015
Maciej Markowski
komentarzy 3 ocen 4 / 100%
A A A

Sondaże, na moment przed ciszą wyborczą, są najczęściej pojawiającą się informacją w ogólnopolskich (ale nie tylko) mediach. W przejrzysty i obrazowy sposób ujawniają polityczne preferencje „wszystkich” obywateli przed ostatecznym oddaniem głosu na swoich kandydatów. Jednak to, co wydaje nam się zwykłym słupkiem z procentami, może stanowić bardzo ważną dźwignię w kampanijnej machinie.

Najbardziej aktualny sondaż przeprowadzony dla jednej z największych stacji telewizyjnych podaje, że: Prawo i Sprawiedliwość zwycięży w nadchodzących wyborach parlamentarnych uzyskując 32% poparcia społeczeństwa. Za plecami PiS-u uplasuje się Platforma Obywatelska (20%), a na najniższym stopniu podium stanie Zjednoczona Lewica (9%). Jaką wiedzę możemy uzyskać, czytając sondażowe rewelacje i jak ta wiedza wpływa na naszą postawę?

Uno. Przede wszystkim to jakaś – nawet jeśli okrojona – informacja o tym, na kogo pragną zagłosować Polacy. Niestety zdecydowana większość prób badawczych zamyka się w okolicach 1000 badanych osób. Ponadto, rzadko kiedy z danych sondażowych możemy dowiedzieć się, jaki odsetek biorących udział w teście wstrzymało się od głosu, gdyż np. nie zdecydowali jeszcze, któremu z polityków zaufać.

Secundo. Liczby, które prezentowane są w sondażach posiadają bardzo silny przekaz podprogowy – mogą oddziaływać nieświadomie na postrzeganie pewnych kwestii i manipulować nimi. Człowiek przyjmuje wtedy postawę konformistyczną i idzie za głosem większości (czyli w przypadku sondażu powyżej – PiS-em). Skoro tak wiele osób głosuje na daną partię, to musi oznaczać, że mają rację.

Tertio. Ogrom przekazywanych przez media danych sondażowych zaburza percepcję jednostek. Przede wszystkim przez to, że nie są sprecyzowane zasady, na których konkretna próba się odbywała. Usuwa się bardzo istotne informacje, chociażby jak wyglądało samo badanie – czy było robione przez telefon czy osobiście albo – jak już było podkreślane – jak wielu ludzi nie udzieliło żadnej odpowiedzi. Dla mediów liczy się jedynie posiadanie newsa, który w ekspresowym tempie dotrze do jak największej ilości osób.

Quarto. Zdecydowanie zbyt często wyniki sondażowe wpływają na frekwencję wyborczą. Jeżeli przedział punktów procentowych pomiędzy kolejnymi partiami na wykresie wskazuje, że różnica nie zostanie zniwelowana, spora grupa osób odpuszcza sobie pójście do głosowania. Najczęściej spotykanym argumentem tego typu postawy jest: „Mój głos i tak nic już nie zmieni”. Nic bardziej mylnego. Dopóki piłka w grze wynik nie jest ustalony. A już na pewno nie przy pomocy sondażu. Trzeba pamiętać, że granica statystycznego błędu wynosi gdzieś w okolicach 3%. To oznacza, że jeśli jakiś kandydat otrzymał podczas próby badawczej 5%, to hipotetyczny przedział poparcia wynosi od 2% do 8%.

Quinto. Lubimy mieć rację. „A nie mówiłem/mówiłam?” – któż z nas nie lubi retorycznie zapytywać w taki sposób. Dlatego też widząc słupki sondażowe, ludzie co rusz głosują na lidera statystyk tylko z tego powodu, ażeby należeć do grupy, która przewidziała (a może przywidziała?) końcowy rezultat, a w ostateczności być w gronie wygranych.

Sexto. Niestety sondaże bardzo niekorzystnie wpływają także na samych polityków, którzy zaznajomili się ze statystykami. Pojawiają się wtedy nerwowe ruchy. Partie, które do pewnego czasu nie angażowały się usilniej w kampanię, nagle dostają owsików i lecą na łeb na szyję, aby zmienić niekorzystne wyniki. Przywdziewają natenczas maskę pracowitości i rzucają się w sam środek wyborczej burzy. Stają się milsi, życzliwsi, bardziej zainteresowani sprawami pojedynczych osób w wiadomym celu. Przypomina się Niccolo Machiavelli: cel uświęca środki.

A Wy jak myślicie? Czy sondaż to tylko i wyłącznie czysta informacja czy może coś więcej?

 

dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 1

  • 1
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW
Komentarze (3)

Multiplatforma internetowa elblag.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ 100noga
ponad rok temu 3
I co Panie Sumliński?, nie wiem czy Zbigniew Stonoga jest agentem i prawde mówiąc nie interesuje mnie to w tej chwili, ale wszystkie działania pozostałych tych tzw. niezależnych publicystów takich jak Pan wskazują jednoznacznie, że jest odwrotnie, pojawił się ktoś z poza Waszego układu i trzeba go zniszczyć, bo nóż może namieszać Wam. To Pan pierwszy zasugerował na spotkaniach, że Stonoga jest agentem, nie odwrotnie, to Pan Michalkiewicz w bardzo zawiły sposób jak tylko On to potrafi zasugerował również powiązania Stonogi i jakoś dziwnym trafem obaj panowie i jeszcze ktoś trwają przez te wszystkie lata, publikują i nic się nie zmienia, afery nadal są zamiatane pod dywan, Wy sobie tak po prostu publikujecie, jeździcie na spotkania i nikt Wam nie przeszkadza w tej działalności? Bardzo to wszystko dziwne, nagle pojawia się Stonoga i wszystkim przeszkadza. Czy to nie dziwi nikogo? Przegladam te niby niezależne media. .. o Stonodze prwie cisza wszędzie, a jeżeli już sie pojawia to w kontekś
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ 100noga
ponad rok temu 2
"Kim jest Stonoga, co On takiego w życiu zrobił, co On dokonał pyta się Wojciech Sumliński. No właśnie to jest największy ból, pojawił się człowiek z poza układu, niewygodny, człowiek którego się niszczy na każdej płaszczyźnie, bo jest osamotniony, nie stoi za nim żadej układ. Żadnej parti nie zakwestionowano list wyborczych, wręcz odwrotnie pojawili się nowi ludzie wyciągnięci jak z kapelusza, tak jak Adrian Zandberg (Partia Razem) bardzo polskie nazwisko, były partner Barbary Nowackiej, razem pracują w Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych w Warszawie. Rektorem tej uczelni jest ojciec Barbary Nowackiej. Z kolei kanclerzem sama liderka Zjednoczonej Lewicy Barbara Nowacka. I nikogo te powiązania nie dziwią, ba sam Zanberg nagle zostaje ulubieńcem mediów, nikt sie nie dziwi w jaki sposób udało się tej parti zebrać te wszystkie podpisy, a może ktoś ich sprawdzał jeszcze raz, już po zamknieciu list? Dlaczego w mediach brak parti Stonogi Zaberg zostaje gwiazdą . I co Panie Sumli
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ jajaja
ponad rok temu 1
Sondaż to bardziej manipulacja i wywieranie wpływu, niż czysta informacja. Sama informacja też wpływa na nasze decyzje, ale sondaże są tak sensacyjne, że zdecydowanie mocniej oddziałują na nasze wybory.
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
Warmia i Mazury regionem zjednoczonej Europy Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego
Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007-2013.